czwartek, 10 sierpnia 2017

„Wybacz mi, Leonardzie” - M. Quick

Autor: Matthew Quick
Tytuł: „Wybacz mi, Leonardzie”
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 406
Ocena: 7/10

Książka przeczytana na potrzeby mojej magisterki, czyli znów jesteśmy w kręgu literatury młodzieżowej.
Jakie mieliście wymarzone prezenty na swoją osiemnastkę? Prawo jazdy, samochód, telefon, kasa? Leonard postanowił złamać schemat i wymarzył sobie samobójstwo w ramach prezentu urodzinowego. Żeby było ciekawiej - samobójstwo poprzedzone zabójstwem. I wokół tego skupia się akcja książki, o której piszę.

Autora kojarzycie zapewne ze znanym „Poradnikiem pozytywnego myślenia”. Tak, to ten sam pan. Też się zdziwiłam, że pisze powieści młodzieżowe. I do tego pisze je naprawdę nieźle.
Przede wszystkim - książka bardzo pesymistyczna. Mimo jakiegoś tam promyka nadziei, który się w pojawia w pewnym momencie, dla mnie jednak jest dołująca. Nie sięgajcie po nią zatem na poprawę humoru.
Dużo w tej książce było, aż trudno mi poskładać myśli. Przede wszystkim poznajemy historię młodego Amerykanina, który nie potrafi się odnaleźć w konsumpcjonistycznym świecie. Do tego los go nie oszczędzał, a że nie umie za bardzo nawiązywać relacji, to został z tym wszystkim sam. Leonard jest także spostrzegawczym obserwatorem i wrażliwym, empatycznym człowiekiem, który potrafi przedstawić jedną sprawę w wielu aspektach.
„Herr Silverman wciąż zmusza nas do refleksji, czy zdajemy sobie sprawę, jak bardzo nasze życie jest zdeterminowane przez to, że urodziliśmy się w Stanach Zjednoczonych osiemnaście lat temat. Skąd wiemy, jak byśmy postępowali na miejscu niemieckiej młodzieży w czasie drugiej wojny światowej, kiedy dzieci masowo zapisywały się do Hitlerjugend"
Chłopak lubi się wczuwać. Ma na przykład takie hobby, że raz na jakiś czas zakłada garnitur i udaje dorosłego idącego do pracy. Wszystko po to, by cały dzień przyglądać się z bliska życiu dorosłych. Niestety wnioski młodzieńca nie napawają optymizmem...
Warto sięgnąć po tę książkę z wielu powodów. Po pierwsze, jest ciekawa. Narratorem jest sam Leonard i swoją gawędę przeplata dygresjami, które zamieszcza w przypisach. Po drugie, autorowi udało się zobrazować zachowanie osoby, która ma jakieś problemy i może chcieć targnąć się na swoje życie. Po trzecie, powieść uświadamia jaka odpowiedzialność ciąży na osobach pracujących z młodzieżą. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz