niedziela, 13 sierpnia 2017

„Wroniec” - J. Dukaj

Autor: Jacek Dukaj
Tytuł: „Wroniec”
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 246
Ocena: 7/10

Zarówno o „Wrońcu”, jak i o jego autorze słyszałam niejednokrotnie. A że nadrabiam braki, to i na tę pozycję przyszła kolej.
O książce zwykło się mówić że jest baśnią. Może i jest, ale nie takim „Kopciuszkiem”; prędzej jakąś „Dziewczynką z zapałkami”. Nie ma tam bowiem nic pięknego i miłego. Jest strach, są wielkie potwory, jest szaro i smutno. 

Czym w rzeczywistości jest tytułowy potwór? Generałem Jaruzelskim zapewne. WRON to powołana przez niego Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, więc jest to na pewno bezpośrednie odwołanie do tego organu, który symbolizował dyktaturę wojskową w latach osiemdziesiątych. Wroniec jest więc źródłem zła, złem samym w sobie.
Dukaj stworzył opowieść o Adasiu, którego rodzinę pewnego wieczora dotknęła wielka ręka Wrońca. Chłopiec musi sam sobie radzić. Postanawia pójść do samego Wrońca i go zniszczyć.
Adaś przemierza miasto w poszukiwaniach rodziny i napotyka na swej drodze Suki i wielkie ptaszyska, które tylko czekają, żeby na kogoś donieść. Wszędzie są też Milipanci, a w podziemiach grasują Pozycjoniści. Ludzie na ulicach są szarzy, bo dopadła ich Maszyna-Szarzyna.
Każda strona przesycona jest strachem i poczuciem osaczenia, co z jednej strony dowodzi mistrzostwa książki, która oddaje atmosferę tamtych czasów, a z drugiej po pewnym czasie męczy.
Nie sposób mówić o „Wrońcu” i nie wspomnieć o ilustracjach, których autorem jest Jakub Jabłoński. Są one nieodłączną częścią tekstu i przyznam szczerze, że podwyższyłam swoją ocenę o jeden właśnie ze względu na te rysunki. Na ich tle znajdziemy też kilka rymowanek, m.in. „Piosenkę Pozycjonistów”.
Na uwagę zasługują też przytoczone już przeze mnie gry językowe. Przekręcanie słów i bazowanie na skojarzeniach urzeczywistniają dziecięcy obraz. Pan Dukaj nieźle potrafi wczuć się w rolę małego chłopca.
Choć świat przedstawiony przez autora oglądany jest z perspektywy dziecka, nie brak w nim okrucieństwa i przemocy. Warto zwrócić na to uwagę: jeśli Wasze pociechy są wrażliwe - lepiej zaczekać z lekturą lub dozować treść i patrzeć na reakcję. Może niekoniecznie jest to dobra czytanka na dobranoc. Tekst jest za to niewątpliwie idealnym pretekstem, by przybliżyć najmłodszym rzeczywistość minionego systemu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz