piątek, 27 stycznia 2017

"Dziewczęta z Nowolipek" - P. Gojawiczyńska

Autor: Pola Gojawiczyńska
Tytuł: "Dziewczęta z Nowolipek"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 259
Ocena: 6/10

"Dziewczęta z Nowolipek" to jedna z moich lektur w tym semestrze. Akurat tę udało mi się przeczytać...
Tytuł możecie kojarzyć, bo na podstawie książki powstały dwa filmy: jeden już w 1937, drugi w 1985. Jest to historia kilku przyjaciółek, których młodość to lata pierwszej wojny światowej. Bohaterki zamieszkują Nowolipki - warszawską ulicę biedy. Wszystkie (no, może prawie wszystkie) na swój własny sposób chcą wyrwać się z tego środowiska, osiągnąć coś w życiu. W powieści znajdziemy wątki autobiograficzne, gdyż sama Gojawiczyńska dorastała na Nowolipkach, gdzie jej ojciec miał warsztat stolarski. 
Autorka stawia pytanie: czy można się wydostać z Nowolipek? Czy można zmienić swoje przeznaczenie, awansować w drabinie społecznej? Wykorzystuje przy tym koncepcję powieści psychologicznej, po którą często sięgali pisarze w dwudziestoleciu międzywojennym (a książka ukazała się w 1935 roku).
"Pozbyła się swojej słabości, na wieki wieczne pozbyła się współczucia. [...] Tępo i zwyczajnie przyjmowała to, co przyniosło życie".
Jest to powieść wyjątkowo pesymistyczna. Żadna z dziewczyn nie jest tak naprawdę szczęśliwa. Konfrontacja marzeń z rzeczywistością jest bolesnym przeżyciem, doprowadzającym w niektórych przypadkach nawet do śmierci. Bo niby jak uciec z Nowolipek? Przez dobre małżeństwo? A kto zechce za żonę dziewczynę z ulicy biedy? Przez naukę? A jak się niby uczyć, jak w domu tyle roboty, a w brzuchu pustka?
"Ale nasze matki lżej znosiły to wszystko, nie umiały czytać ani pisać, to jest lżej, mówię ci, kiedy się nie rozmyśla. [...] A my... my się będziemy tak pętać w życiu, popychane. Co to jest za życie?"
Jeśli chcecie poznać losy tytułowych dziewcząt, przeczytajcie. Jest to bardzo realny obraz tamtych lat, który zmusza do zadania sobie pytania: czy teraz, w XXI wieku, te dziewczyny miałyby szansę osiągnąć sukces?
Polecam, bo książka przystępnie napisana, krótka, a o autorce niewiele się mówi. A szkoda, bo warto "odkopać" jej twórczość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz