czwartek, 1 grudnia 2016

"Zazdrość i medycyna" - M. Choromański

Autor: Michał Choromański
Tytuł: "Zazdrość i medycyna"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Liczba stron: 234
Ocena: 6/10

Powieść liczy sobie już ponad 80 lat, ale dalej jest aktualna i – przynajmniej we mnie – wzbudza uczucia, powoduje, że mam wypieki na twarzy. Dobra, ciekawa lektura. Ale zacznijmy od początku.
Tekst podejmuje wątek niejednokrotnie występujący w literaturze wszech czasów – zazdrość. Poznajemy trójkę bohaterów, którzy prawdopodobnie uwikłani są w trójkąt miłosny: zazdrosny Widmar, jego żona Rebeka i doktor Tamten. Problem polega na tym, że nie wiemy tak do końca, czy Rebeka rzeczywiście jest kochanką doktora Tamtena. Czy zakończenie przyniesie rozwiązanie tej kwestii – przekonajcie się sami.
Choromański stworzył charakterystyczne osobowości, przynajmniej w kreacjach męskich. Widmar jest wręcz chorobliwie zazdrosny, popada w jakąś furię, obłęd, co udziela się czytelnikowi. Widmar poślubił młodszą od siebie kobietę, która niewątpliwie przyciągała innych mężczyzn. Bohater jest wybuchowy i kompletnie skupiony tylko na "zagadce": czy żona go zdradza? Czy usunęła ciążę poczętą poza łożem małżeńskim?
"Była to zazdrość najprzedniejszego gatunku, lepka, sprytna i piorunująca, jednocześnie miała w sobie ukrytą słodycz, której zawsze ulegał"
Trudno powiedzieć, co go w sumie z tą Rebeką łączy. Niby ją kocha, niby nie kocha. Jakby się przyjrzeć jego zachowaniu, to trudno mówić o głębokim uczuciu. Traktuje ją raczej przedmiotowo, a myśl o ewentualnej zdradzie boli go, bo boi się wstydu, lekceważenia, upokorzenia.
Zanim przejdę do Tamtena, warto zwrócić uwagę na kreację samej Rebeki. Jej praktycznie w tej powieści nie ma. Niewiele mówi. Nawet nie wiemy, jak wygląda – według jednych ma ciemne włosy, według innych jasne. Mówi to, co ludzie chcą usłyszeć, gra ciągle swoją rolę, choć czasem wydaje się, że jest za głupia, żeby wszystko tak perfekcyjnie zaplanować i wykonać. Opisywana jest przede wszystkim przez to, jak widzą ją inni, a dokładniej – mężczyźni. Można więc uznać, że jest figurą, pewnym symbolem, niekoniecznie zaś realną kobietą.
Doktor Tamten jest w Rebece zakochany. Nie do końca to akceptuje – wcześniej bowiem głosił pogląd, że kobieta nadaje się tylko do łóżka. Tu nagle przestał być opanowany i zdystansowany, Rebeka wkroczyła nawet na salę operacyjną, na której do tej pory przychodził tylko jako chirurg, nie jako mężczyzna. Namieszała w życiu zarówno Tamtena, jak i Widmara.
"Żyjemy i nie uświadamiamy sobie po dziś dzień, że największą plagą ludzkości jest miłość!" 
Bardzo ciekawa jest budowa tego dzieła. Jest to powieść psychologiczna, która – jak nazwa wskazuje – skupia się przede wszystkim na wewnętrznym życiu bohaterów, nie na samej akcji. Co się z tym wiąże, narracja ma charakter retrospekcyjny. Akcja teraźniejsza to mniej więcej jeden dzień, kiedy Widmar czeka na ostateczne rozwiązanie sprawy: czy żona go zdradza? Większość powieści stanowią retrospekcje, w których, trzeba przyznać, nietrudno się pogubić podczas pierwszego zetknięcia z tekstem. Te same wydarzenia są także opisywane kilkukrotnie, z perspektyw różnych osób. Warto zwrócić uwagę, że młody wówczas Choromański pokazał nie tylko, w jaki sposób tytułowa zazdrość kształtuje ludzi i ich życie. Poświęcił bowiem sporo miejsca także rozważaniom na temat kłamstwa, w tym okłamywania samego siebie i wypierania ze świadomości bolesnych faktów.
"Zdrowie organizmu ludzkiego jest zbudowane na kłamstwie. Jedyną prawdziwą kuracją, do której pcha człowieka sama natura, jest oszukiwanie samego siebie"
Język jest ciekawy, dynamiczny, żywy. Bez zbędnych udziwnień, ale też nie przesadnie prosty. Znajdzie się kilka "perełek", ciekawych cytatów, nietypowych sformułowań. Narracja trzecioosobowa. Kompozycja klamrowa – ta sama scena zaczyna  kończy powieść. Lubię takie zastosowania.
Mnie się podobało, więc i Wam polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz