niedziela, 18 września 2016

"Forrest Gump" - W. Groom

Autor: Winston Groom
Tytuł: "Forrest Gump"
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 238
Ocena:  8/10

W sumie, to nie wiem, co mnie nakłoniło do sięgnięcia po książkę, a tym bardziej co sprawiło, że przeczytałam ją akurat teraz. Filmu - jak to ja - oczywiście nie oglądałam, ale znałam te żarciki z biegającym lasem i takie tam. Wyobrażenie miałam takie - oto kolejna klasyka, pewnie ciężkawa, pewnie nasycona mądrością, której mój mózg nie zrozumie lub która mnie zanudzi, jak to bywało już w życiu nieraz. Jakież zatem było moje zdziwienie, gdy otworzyłam książkę i zobaczyłam taki oto początek:
"Jestem idiota od urodzenia. Mój iloczyn rozumu wynosi niecałe 70, więc się kwalifikuję. Przynajmniej tak twierdzą ci co się znają. Mówiąc fachowo to pewno jestem debil albo imbecyl, ale ja osobiście wole uchodzić za półgłówka..."
Tytułowy bohater opowiada zatem całą historię swojego życia, w którym, pomimo bycia debilem, miał masę przygód. Narracja jest dla mnie świetna - pierwszoosobowa, ze stylizacją właśnie na idiotę, który nie bardzo się przejmuje zasadami ortografii czy interpunkcji. Ale też bez przesady - błędy nie są wyolbrzymione, bo nie mają szokować czy brzydzić polonistów, tylko śmieszyć:
"Kiedy się urodziłem mama nazwała mnie Forrest - na cześć generała Nathana Bedforda Forresta co walczył w wojnie sukcesyjnej."
 Chłopak dorastał w takich czasach, gdy w Ameryce sporo się działo. Przez różne przypadkowe sytuacje uczestniczył w najważniejszych wydarzeniach, co z jednej strony jest ciekawe, ale z drugiej - czasem przesadzone i odrealnione. O co chodzi, sami zobaczycie.
Forrest jest przede wszystkim dobrym człowiekiem, który ma swoje przekonania i nie dostosowuje się do ogólnie przyjętych zasad. Ma też dużo szczęścia - ktoś jakby nad nim czuwa i popycha w dobrym kierunku.
"Może jestem idiota, ale nie jestem głupi"
Tak naprawdę nie wiem, co więcej Wam o tej książce powiedzieć. Cała lektura sprawiła mi niesamowitą przyjemność, nieraz się ubawiłam, a to nie jest wcale takie łatwe - w dobie obrazu rozśmieszyć słowem. Bardzo, bardzo gorąco Was nakłaniam do sięgnięcia po "Forresta Gumpa". Na 238 stronach brak bowiem miejsca na jakąkolwiek nudę!
Ale, jak coś - książka się nie nadaje dla dzieci (przynajmniej oficjalnie, nieoficjalnie można gimbazie podrzucić... ;). Oto przykładowy powód:
"Curtis ucieszył się jak dziecko na mój widok. Zaczął mi życzyć, żebym ch*jem na żyletkę trafił, zesrał się drutem kolczastym, poronił jeża i inne miłe rzeczy."
Tak. To by było na tyle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz