wtorek, 26 lipca 2016

"Pochłaniacz" - K. Bonda

Tytuł: "Pochłaniacz"
Autor: Katarzyna Bonda
Wydawnictwo: MUZA SA
Liczba stron: 671
Ocena: 7/10

Katarzyna Bonda należy do tego grona pisarzy, o których się coś tam słyszy, nazwisko kojarzy, takie tam. No, warto sięgnąć choćby po to, by wiedzieć,  kto to, jak pisze, czy dobre. Ja już dawno planowałam, ale akurat siostra mi pożyczyła teraz, więc - oto jest.
"Pochłaniacz" to pierwsza powieść kryminalna z cyklu o Saszy Załuskiej, choć ja bym powiedziała, że to kryminał psychologiczny albo nawet thriller. Sprawa dwóch zabójstw jest na planie pierwszym - takiego, które wydarzyło się 20 lat temu, i całkiem współczesnego.
Do Polski wraca Sasza Załuska, która próbowała kiedyś swoich sił w policji, ale cóż... Alkoholizm zrujnował jej karierę, więc wyjechała i poświeciła się psychologii śledczej.
"Rodzina ojca wyklęła Saszę, kiedy wyrzucono ją z policji. Bylo to dokładnie siedem lat temu."
Kobieta jest profilerką - zajmuje się określaniem portretu osoby podejrzanej o przestępstwo. Bonda się nie łudzi, że w polskiej policji jest to znany i szanowany sposób tropienia zabójców. Zresztą, Sasza nie garnie się do roboty. Wolałaby prowadzić spokojne życie, ale ktoś ją wkręca, a tego kobieta z charakterem znieść nie może. Idealna prowokacja. 
Powieść pokazuje działanie tak zwanej mafii bursztynowej na terenie Trójmiasta. Obnaża, jak wiele osób jest zamieszanych w podejrzane działania pozwalające bosowi mafii, Słoniowi, trzymać wszystko w szponach.
Do tych zabójstw dodać należy niezłą intrygę, znaną od dawna... Bliźniacy. Nikt nie wie, który to który, kiedy się zamieniają i kiedy są sobą.
"Friszke chwycił kartę wejściową, dał znak towarzyszowi. Wtedy tamten się odwrócił i ukłonił z szacunkiem. Luba oniemiała. Byli identyczni. Zanim ten drugi zawinął wokół szyi kraciasty szalik, dostrzegła przy jego kołnierzyku koloratkę."
Plusy: dokładne opisywanie śledztwa, ale nie nasycone specjalistycznym, niezrozumiałym językiem + dobre, naprawdę nieprzewidywalne zakończenie.
Minusy: za dużo kombinacji, jakby trzeba było tę powieść ulepszać i ulepszać, utrudniać i utrudniać... Dla osób takich jak ja także ilość postaci staje się kłopotliwa - musiałam nieraz wracać i sprawdzać, kto jest kim.
Język dobry. Książka dobra. Po Bondę jeszcze niejednokrotnie sięgnę i Wam też polecam.
Bo czasem jest śmiesznie, jest wulgarnie, ale przede wszystkim - ciągle jest ciekawie. Trochę tylko Sasza wydaje się być inspirowana panią Starling z "Milczenia owiec", ale nawet jeśli, to Harris jest dobrym wzorem do naśladowania w swym pisarstwie.
Wahałam się nad oceną - 6 czy 7? Ale stwierdziłam, że autorka bardzo dobrze się przygotowała do napisania tej książki. Niemalże jakby sama prowadziła to śledztwo. Dlatego 7, a nie 6, a co! trzeba doceniać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz