sobota, 1 sierpnia 2015

"Przebudzenie" - S. King

Tytuł: "Przebudzenie"
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 534
Ocena: 6/10
Stephen King to autor, o którym praktycznie wszyscy słyszeli. Jest niezwykle płodnym pisarzem, a wiele z jego powieści doczekało się kultowych ekranizacji, na przykład "Zielona mila". Chociaż moja siostra ceni sobie Kinga i ma dużo jego książek, a wielu znajomych się nim zachwycało, ja sięgnęłam po tego pisarza dopiero teraz przy okazji jednej z nowszych książek - "Przebudzenie".
Otworzyłam książkę i zobaczyłam motto:
"Nie jest umarłym ten, który może spoczywać wiekami
Nawet śmierć może umrzeć wraz z dziwnymi eonami."
Cenie sobie autorów, którzy znają klasykę, do której zalicza się autor tych słów, Lovecraft. Była to dla mnie dobra zapowiedź. Niestety, zawiodłam się...
Głównym bohaterem powieści jest Jamie Marton, który zarazem powadzi gawędziarską pierwszoosobową narrację. Opowiada nam historię swojego życia, wybierając te sceny, w których pojawia się tak zwana piąta osoba dramatu. Dla niego tą osobą jest Charles Jacobs, pastor. Kilkuletni Jamie poznaje go podczas zabawy na podwórku i od początku rodzi się między nimi wyjątkowa więź. Pastor jest bardzo młody i potrafi dotrzeć do miejscowej młodzieży. Wszystko się jednak zmienia, gdy w wypadku samochodowym giną żona i synek wielebnego. To wydarzenie zabiera mu wiarę i sprawia, że Charles popada w obłęd i całe życie poświęca na ryzykowne eksperymenty. Swoją drogą, ostatnie kazanie pastora jest prezentacją moich poglądów, więc czytałam je z zapartym tchem.
Jest dużo elementów, które mi w tej książce zaimponowały: narracja, język, styl. Warto też pochylić się nad kreacją bohaterów. Charles Jacobs strasznie mnie irytował, ale też zadziwiał. Fabuła także pomysłowa, wszystko prowadziło do rozwiązania. Właśnie. Rozwiązanie. Czytałam gdzieś, że wielu krytyków zarzuca Kingowi nieumiejętność zakończenia swoich powieści. Ja też miałam takie wrażenie. Nie podobały mi się te ostatnie sceny. Dla mnie - naciągane i niedorównujące reszcie książki. W ogóle zdziwiło mnie występowanie motywów fantastycznych, ale to tylko moja wina - nie wiedziałam, że to dla Kinga normalne. Zakończenie można zresztą interpretować w ten sposób, że wszystkie motywy nierealistyczne były wytworem chorego mózgu Jamiego. Tylko że... Gdzie ta groza? Gdzie strach? Szaleństwo Jacobsa owszem, szokuje, ale nie przeraża. A tego przede wszystkim się spodziewałam.
Mimo wszystko książkę czytało się dobrze i na pewno wrócę do tekstów tego autora. Szkoda nie skorzystać z jego ogromnego dorobku.

7 komentarzy:

  1. Nie wiem czy słowa o zakończeniu nie podchodzą lekko pod spoiler... W każdym razie ja, jakbym nie wiedział w jaki sposób powieść się zakończy, mógłbym być lekko rozczarowany. ;)

    Co do Kinga, masz rację, ma na tyle bogatą bibliografię, że nawet, jeśli nie do końca podeszła Ci ta powieść, to któraś inna trafi w gusta. Trzeba tylko trafić na tę swoją (te swoje).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzięłam pod uwagę komentarz o spoilerze i troszkę pozmieniałam zawartość recenzji. Rzeczywiście, brak mi jeszcze wyczucia co mogę powiedzieć a czego nie ;) Dzięki.

      Usuń
  2. Ja ciągle próbuję przeczytać jakąś książkę Kinga ale mi nie wychodzi. Wiem że on pisze horrory na ogół się nie boję ale później gdzieś idę czy coś se odruchowo wyobrażam i mam zryta banię. Wolę nie czytać książki są mocniejsze niż film horror. ^-^ Kiedyś przeczytam :D
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a na mnie bardziej jednak działa film, bo dochodzi muzyka której boję się chyba najbardziej :D ale masz rację, jak się boisz potem, to lepiej nie czytaj! ja na przykład filmów-horrorów już nie oglądam, bo nie widzę sensu ;)

      Usuń
  3. Sama recenzja bardzo ciekawa, zwłaszcza ta wzmianka o mnie :-), jednak sprawiła, że przeczytanie książki odłożę na jakiś jesienny wieczór. Czekam na więcej:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka czeka na mojej półce więc na pewno kiedyś ją przeczytam :)
    Do tej pory z książek Kinga przeczytałam tylko "Miasteczko Salem" (bardzo mi się podobała :))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O "Miasteczku Salem" słyszałam, to chyba jedna z bardziej znanych pozycji ;) Ja mam chrapkę teraz na "Pana Mercedes" :D

      Usuń